Łączenie

Moderatorzy: Redaktor, Moderator, Zarządcy

Awatar użytkownika
mikar78
Zaszynszylowany SPECJALISTA
Sponsor
Posty: 2262
Rejestracja: 18 paź 2015, 14:50
Lokalizacja: Kraków http://www.swiatszynszyli.pl
Płeć: Kobieta

19 paź 2015, 8:45

Afik i Czaruś żyli sobie razem w jednej klatce, Puszek był sam w drugiej, w lipcu 2013 dołączył do nas maluszek Tofik. Pozornie po kilku dniach zgoda i miłość, niestety nie trwało to zbyt długo. Tofik ciut podrósł z 3 m-nej kulki zrobił się 6 m-nym rozrabiającym łobuzem i zaczął atakować Puszka.

30 listopad 2013

U mnie od wczoraj masakra Tofik tak pogryzł Puszka ze myślałam ze Puszek nie wyjdzie z tego. Tofik noc spędził w dużym króliczym transporterku dostał tam picie i jedzenie Puszka długo uspakajałam

Rano spróbowałam dać Tofika do Puszka niestety Tofik tak polował na Puszka, że miałam problem z rozdzieleniem ich i w ogóle ze złapaniem któregoś. Wyciągnęłam Tofika i postanowiłam spróbować z Afikiem największym agresorem, który akceptuje tylko kolegę z klatki Czarusia.

Walczyli ostro Tofik tak dal popalić Afikowi ze ten już uciekał do mnie po pomoc i nie chciał żeby go postawić na podłodze efekt jest taki ze Tofik jest w stanie dopaść pokonać wszystkie moje kulki niestety nie mam możliwości dołożenia trzeciej klatki i muszę szybko szukać nowego domu, bo przecież nie może mieszkać w transporterku. Żal mi ich wszystkich i bardzo nie chce oddawać Tofika, ale nie ma możliwości żeby mieszkał z Puszkiem ani z pozostała dwójka w drugiej klatce

W dzień były dwie małe akcje zjem Cię, ale bez ofiar i ran. Na noc Tofik trafi do transporterka. Znowu będzie płakał. Teraz biegały wypsikane wodą perfumowaną i nie zwracały na siebie uwagi. Tofikowi za to odwala na całego, bo całował się ze swoim lustrzanym odbiciem, dobrze, że chociaż nie chciał go zaliczyć, bo mogłoby to być bolesne. W poniedziałek pójdę do weta i zapytam o kastrację i coś na uspokojenie. Staram się złapać każdego pomysłu byleby tylko Tofik jednak z nami został, ale wiem, że nie pozwolę mu krzywdzić Puszka. Teraz wszystko zależy od niego. Nie mogę uwierzyć patrząc na niego, że taka słodka mordka może być taka bezwzględna i okrutna dla drugiego szylka. Po prostu seksualność przesłania mu chyba wszystko, byleby coś przelecieć czy się to komuś podoba czy nie. Gdyby nie to, że siedzi w klatce to bym powiedziała, że powinien skończyć za kratkami za takie skłonności. Mimo tych wszystkich akcji kocham go bardzo i nie chcę żeby miał inny dom.

01 grudzień 2013

Tofik kolejna noc spędził w transporterku rano dałam go do Puszka i masakra od nowa widać ze go roznosi gryzie wszystko, do czego dobiegnie zachowuje się jeszcze gorzej niż wczoraj znowu wylądował w transporterku na dodatek i mnie pogryzł teraz wiem jak to boli i dlaczego Puszek się go boi. Po ugryzieni jeden palec aż siny w tym miejscu i spuchnięty a drugi tak głęboko ugryziony ze mi się skóra rozchodzi. Mam mordercę z kochaną mordką

02 grudzień 2013


Tofik po kolejnej nocy w transporterku jest znowu w klatce, póki co cisza. Pchał się do Puszka, ale ten go nie wpuścił do domku. Tofik dał się iskać Puszkowi, bardzo chciał iść do niego, ale ten się boi i nie wychyla nosa z domku, po pracy jedziemy do weta

Byliśmy u weta, który stwierdził, że przyczyna tkwi w hormonach. Póki, co Tofik dostał suplement do jedzenia Kalm Aid. To jest na poprawienie nastroju, stany lękowe, zaburzenia behawioralne. Wet powiedział ze tym mu nie zaszkodzę, a jest szansa, że to pomoże. Dostał pierwszą dawkę, na razie cisza, spróbuje je zostawić w klatce na noc. Jeżeli to nie pomoże to zostaje kastracja. Wet powiedział, że to bardzo dobry moment na taki ruch. Zobaczymy czy leki pomogą. Zważyłam przy okazji Tofika i ma 540g!
ObrazekObrazek
Obrazek

* Pusiaczek ur 13.08.2010 r - 03.01.2016 świecił jak promyczek 5 lat 4 m-ce i 21 dni

http://swiatszynszyli.pl

Awatar użytkownika
mikar78
Zaszynszylowany SPECJALISTA
Sponsor
Posty: 2262
Rejestracja: 18 paź 2015, 14:50
Lokalizacja: Kraków http://www.swiatszynszyli.pl
Płeć: Kobieta

19 paź 2015, 8:45

03 grudzień 2013

Mam nadzieję, że to nie jest przedwczesna radość, ale Tofik spędził CAŁĄ noc z Puszkiem w klatce. Zero futra fruwającego, klatka w stanie nienaruszonym. Przyłapałam ich jak siedziały koło siebie i nic się nie działo. Wczoraj Tofik dostał dwie dawki tego leku i mam nadzieję, że to działa.

Po powrocie z pracy do domu zastałam cudowny widok wtulonego Puszka w Tofika, razem w domku, który do tej pory bronił Puszek jak skarbu. Myślałam, że się popłacze ze szczęścia. Przez cały dzień był spokój, w klatce nic nawet nieprzestawione, więc wygląda na to, że się nawet nie goniły. Podałam przed chwilą znowu lek Tofikowi i zobaczymy jak minie kolejna noc. Trzymajcie kciuki, bo liczę na to, że Tofik ocali swoje klejnoty i nie będzie musiał szukać nowego domku w razie niepowodzenia.

Ja osobiście mam dość. Jestem zmęczona, przerażona, że się nie uda poskromić hormonów Tofika. Wizja oddania komuś Tofika jest koszmarem.

04 grudzień 2013

U mnie kolejna noc bez rozlewu krwi, jestem szczęśliwa, bo wygląda, że wszystko skończy się dobrze. Puszek czasami fuka na Tofika jak ten mu się pcha do domku na siłę, ale mały już go nie atakuje.

Wieczorem
Niestety Tofikowi nie będzie dane u nas zostać. Znowu pogryzł Puszka tym razem w ogonie dziura, krem i płacz. Tofik w transporterku. Nie ma już zapędów seksualnych tylko chce go dziabnąć koniecznie. Mam dość. Nie mogę dłużej męczyć Puszka. Gryzł go na wybiegu i w klatce. To już koniec.

6 grudzień 2013

U mnie sytuacja rozwinęła się tak, że oświeciło mnie, że taką dużą klatkę mogę przedzielić na pół i w ten sposób mam dwa w jednym prawie jak kinder niespodzianka, ponieważ w tej klatce jej przód składa się z 3 drzwiczek, więc mam dostęp dobry do każdej części. Mąż mój kochany został uproszony i zamontował mi metalową blachę pośrodku. Mają kilka miejsc gdzie mogę się delikatnie obwąchiwać, ale nie ma możliwości zrobienia sobie krzywdy. W ten cudowny sposób nadal Tofik jest u mnie. Będę je wypuszczać razem na wybiegi i zobaczę, co się będzie działo. Może za kilka m-cy Tofik zmądrzeje, wyciszy się i wszystko dobrze się skończy, a metalowa bariera zniknie. Dzisiejsza noc była bez płaczu, gonitwy, cisza i spokój jak marzenie. Im w mniejszych klatkach krzywda się nie dzieje, Tofik ocalił klejnoty i nie musiał iść na wygnanie, a ja jestem szczęśliwa, że nadal jest ze mną. Puszka nikt nie gryzie, więc tez jest zadowolony, a buźki dają sobie przez szparki.

8 grudzień 2013

Wsadziłam godzinę temu Tofika do Puszka. Kilka razy tyłem wepchnęłam go do domku Puszka, który go wyiskał, buźki dał, czasami parsknął na Tofika jak się za bardzo rozpychał, ale ogólnie spokój. W zgodzie się razem wykąpały i teraz Tofik iskał Puszka, leżą razem w jednym domku. Na razie je tak zostawiam. Na noc na pewno Tofik wróci do siebie, ale w dzień jak siedzę przy klatce i są grzeczne to niech będą razem. Widać, że tęskniły za sobą.

20 grudzień 2013


Niestety sytuacja wygląda paskudnie, Tofik nie dogadał się z Puszkiem, atakuje go już bardzo mocno, Puszek przerażony. Decyzja zapadła, Tofik idzie na kastrację. Termin umówiony na 10 stycznia 2014 r. Do tej pory będą żyły w przedzielonej klatce, innego pomysłu nie ma, zostaje jeszcze oddanie Tofika, ale moje serce broni się przed tym.
ObrazekObrazek
Obrazek

* Pusiaczek ur 13.08.2010 r - 03.01.2016 świecił jak promyczek 5 lat 4 m-ce i 21 dni

http://swiatszynszyli.pl

Awatar użytkownika
mikar78
Zaszynszylowany SPECJALISTA
Sponsor
Posty: 2262
Rejestracja: 18 paź 2015, 14:50
Lokalizacja: Kraków http://www.swiatszynszyli.pl
Płeć: Kobieta

19 paź 2015, 8:45

10 stycznia Tofik przeszedł kastrację, było kiepsko z powrotem do formy, długo się paprało itd. W końcu przyszedł ten dzień by podjąć próbę na dołączenie Tofika do zgranych kumpli Aficzka i Czarusia. No to się zaczęła regularna wojna
Tofik_ko_nierz.jpg
Tofik_ko_nierz.jpg (47.99 KiB) Przejrzano 1462 razy
15 luty 2014

Dzisiaj rozpoczęłam łączenie wykastrowanego Tofika z Czarusiem i Afikiem, bo z Puszkiem ze względu na jego chore serduszko nie może być łączony. 9,30 została cała trojka wypuszczona razem, pierwsza rzecz, którą zauważyłam to, że Tofik nie jest już tak agresywny jak przed kastracja, albo to przypadek. Wojna w zasadzie trwa pomiędzy Afikiem, a Tofikiem, bo Czaruś trzymał się z daleka, szczęśliwy, że jest na wybiegu nie zaczepiał Tofika, a jak się na niego natkną to uciekał, mimo, że Tofik wcale go nie gonił. Afik lekko zranił Tofika w nosek i kilka draśnięć w tyłek, ale powierzchownych, trochę futra wyrwane zarówno Afika jak i Tofika. Afik dwa razy dopadł Tofika i sprowadził go do parteru, nic mu nie zrobił tylko zaczął iskać. Tofik się uwalniał i biegł w kąt. Nie było dużej agresji tylko sporo gonitwy, jak się zmęczyły to Afik z Czarusiem leżały razem, a Tofik w drugim kącie. Tofik skrzeczał jak któryś mu przebiegł przed nosem, nawet go nie zaczepiając, ale nie rzucał się na żadnego wtedy tylko parskał ostrzegawczo. Po odpoczynku znowu się trochę pogoniły. Po 14 wsadziłam je do klatek, ale odwrotnie. Afik od razu zdemolował Tofika klatkę i siedzi z Czarusiem bardzo niezadowolony w niej, a Tofik się bał w ich klatce, tyle zapachów, specjalnie nie posprzątałam klatek, żeby wszystko nimi pachniało. Tofik dopiero przed chwila odważył się wejść do ich domku polarowego, widocznie nieźle nimi śmierdzi. Myślę, że jak na pierwszy raz to im dzisiaj wystarczy, bo Tofik bardzo zmęczony, a nie chcę go forsować, bo od dawno z nikim się nie gonił. Poza tym czuwam jeszcze nad Puszkiem, a nie spuszczę z oka tamte biegające razem, bo to chwila moment i nieszczęście. Poza tym ja tez już nie mam siły, bo oczywiście Afik mi nawiał kilka razy do pokoju i się bawił ze mną w chowanego, wymęczył mnie dzisiaj konkretnie. Widzę szansę dla tej trójki, ale wszystko powoli. W zamienionych klatkach zostawię ich do poniedziałku, jutro je znowu puszczę w dzień, a w poniedziałek rano przed praca znowu zamienię. Klatki mają obok siebie, ale nie dostaną się przez nie do siebie, tylko się widzą. Jak zrobiłam jakieś błędy w łączeniu to piszcie, bo niby przeczytałam wszystko, co się dało, ale jak przychodzi, co, do czego to człowiek głupieje.

16 luty 2014

Znowu sobie biegają w trójkę. Tym razem dla zmylenia przeciwnika są w łazience. Przez 10 minut Afik się nawet nie zorientował, że ma wroga koło siebie. Pogoniły się trochę, ale tak z umiarem. Teraz nie wiem, o co chodzi, bo Tofik nie ma siły na bieganie. Afik też się pokłada. Czarek nie jest w ogóle zainteresowany Tofikiem.
aczenie_dzie_d_rugi.jpg
aczenie_dzie_d_rugi.jpg (34.84 KiB) Przejrzano 1462 razy
18 luty 2014[/b]

Wczoraj znowu wypuściłam bandę łobuzów razem i znowu gonitwa, Tofik bardzo płakał. Biegały razem około 2 h, Tofik bardzo się bał, ciągle wskakiwał mi na ramie i stamtąd płakał albo skrzeczał na nie. Mąż wściekły, że Tofika męczę, ja nie wiem czy robię to dobrze. Na noc po dwóch dniach wróciły do swoich klatek. Ja mam chyba za słabe nerwy i jestem przewrażliwiona po sytuacji z Puszkiem, że stanie się coś Tofikowi, który jest najmniejszy z całej trójki, a tego bym sobie nie darowała.
Tofik ma lekkie draśnięcia, nawet nie ugryzienie, bardziej jak zarysowana skórka, ale futra już sporo nie ma. Dzisiaj jestem długo w pracy, więc jutro jak wrócę po 15 je wypuszczę razem, podsunięto mi pomysł żebym wypuściła Tofika tylko z Czarusiem, który nic mu nie robi, a jak się natknie na niego to sam ucieka. Może się zjednoczą.
aczenie.jpg
aczenie.jpg (31.22 KiB) Przejrzano 1462 razy
20 luty 2014

Wczoraj puściłam Tofika tylko z Czarusiem, kilka razy się obwąchały ostrożnie, trochę pogoniły, ale nawet futro nie leciało. Tofik po raz pierwszy nie płakał, był bardziej zaciekawiony tym, że w końcu nikt go nie chce kąsnąć. Próbował wymiennie przeskoczyć przeszkodę, która ogradzała ich od pokoju. Biegały tak sobie przez 2 godziny, ale na koniec Czarek pogonił Tofika i ugryzł go w łapkę, masakra jakaś, niby nie mocno, Tofik nawet nie pisnął, ale ranka mała jest. Bałam się, że jak Czarek wróci do klatki śmierdzący Tofikiem to tam go pogoni Afik, ale nie było żadnej reakcji. Na wybieg dałam im piasek, najpierw wpakował się Czaruś, jak Tofik usłyszał szelest to chciał mu się tam wpakować, czarek oczywiście nawiał, ale przez Afikiem też ucieka w piasku wydygany wtedy jest. Kąpały się w nim na zmianę. Dzisiaj znowu puszczę je razem, chociaż cały czas mi żal Tofika. Wczoraj jak siedział grzecznie i się nie bał mogłam go dokładniej oglądnąć, to ma kilka niby niegroźnych ranek, ale jednak są i futra sporo nie ma. Mąż to już mi chce włosy z głowy powyrywać, że Tofika męczę, że tamte go stresują i gonią. Tofik dwa razy podchodził powolutku do Czarusia popiskując, tak pochylony niziutko i zamiatał ogonem, niestety Czaruś uciekł. Łączenie jak widać to nie jest moja mocna strona.
ObrazekObrazek
Obrazek

* Pusiaczek ur 13.08.2010 r - 03.01.2016 świecił jak promyczek 5 lat 4 m-ce i 21 dni

http://swiatszynszyli.pl

Awatar użytkownika
mikar78
Zaszynszylowany SPECJALISTA
Sponsor
Posty: 2262
Rejestracja: 18 paź 2015, 14:50
Lokalizacja: Kraków http://www.swiatszynszyli.pl
Płeć: Kobieta

19 paź 2015, 8:45

21 luty 2014

Kolejny dzień i kolejna godzina biegania Tofika z Czarusiem tym razem w łazience dla zmyłki. Czaruś trochę próbował pogonić Tofika, ale został potraktowany spryskiwaczem i mu przeszła ochota, nie parskały na siebie tylko biegały, każdy w swoją stronę, a raczej unikając siebie, chwilami popiskiwały do siebie, ale z odległości. Szyle są jednak bardzo wyczulone na te piski, bo, mimo, że byłam w łazience zaczął mi płakać Puszek w małym pokoju i zaczął się jakiś lament ogólny, do tego w drugiej klatce dołączył piszcząc Afik i skończył się wybieg, bo nie wiedziałam, co mam robić z piszczącymi szylami w trzech różnych miejscach. Tofik wrócił do siebie, Czaruś do Afika, a Puszek został wypuszczony na wybieg do łazienki skoro i tak wszystko było tam przygotowany na puszczenie szyli. Pełnia szczęścia była, bo jeszcze tam nie biegał.

04 marzec 2014

My dalej się łączymy, ale jest już lepiej. W niedzielę włożyłam cała trójkę do transporterka, chwila kotłowania, ale bardzo krótka i cisza. Afik, przywódca dosłownie zmiana o 180 stopni, zero agresji. Tofik siedział w kącie, Czarek kombinował jak się wydostać przez szpary. Co jakiś czas Tofik z Czarusiem syczały do siebie i Tofik uciekał i szukał schronienia u boku Afika! Po godzinie wyciągnęłam je i wsadziłam do czystej małej klatki bez półek i domków, zaczęły się ganiać. Z Afikiem jeszcze jakoś było, ale Czarek dawał popalić. W końcu stanęło na tym, że Czarek wylądował w swojej klatce, a Afik do końca dnia siedział z Tofikiem w tej małej, w której normalnie mieszka Tofik, dałam im półki i było trochę lepiej. Podczas gonitw pryskałam je wodą. Na noc Afik poszedł do Czarusia, bałam się zostawić je razem. Wczoraj o 16 Klaudia po powrocie ze szkoły wsadziła Afika do Tofika. Ja wczoraj wróciłam do domu dopiero o 19,30 do domu, wchodzę, a tu miłość kwitnie. Iskanie na całego. Wskakiwały sobie na grzbiet, ale bez agresji, buźki sobie dawały, obwąchiwały, co chwilę czyściły. Klaudia powiedziała, że tylko raz użyła wody, a tak to cały czas spokój był. Tofik nie ma wyczucia w iskaniu i robi to za mocno wtedy Afik trochę parska, ale nic mu nie robi, dał sobie nawet ucho w środku wyczyścić. Wczorajszy dzień był dla mnie koszmarny i z przyczyn zdrowotnych nie mogłam niestety czuwać nad nimi w nocy, więc Afik wrócił do siebie, bo koło 22 coś tam zaczęły biegać za bardzo po klatce. Tofik nawoływał Afika po raz pierwszy. Doszłam do wniosku, że skoro się polubiły to ta rozłąka nie powinna im zaszkodzić, dzisiaj po 15 zaraz Klaudia da Afika do Tofika i jak wszystko będzie ok to Afik zostanie już w tej klatce. Czaruś póki, co jest zbyt agresywny. Liczę na to, że jak Afik zawiąże koalicję z Tofikiem to dadzą radę z Czarusiem. Jak już Tofik z Afikiem będą naprawdę w bardzo dobrej komitywie to zostaną przeniesieni do dużej klatki, a Czarek pójdzie do małej. Może ta samotność ostudzi jego agresję.

5 marzec 2014


Pierwszy sukces, czyli pierwsza noc w jednej klatce Tofika z Afikiem. Od 15 były sobie razem w jednej klatce, w której mieszka Tofik, pierwsze spotkanie chwila gonitwy, spryskane wodą i na tym się zakończyło. Zapanował spokój i porozumienie. Tofik biega za Afikiem jak szczeniak. Próbuje mu czasami wskakiwać na grzbiet, ale bez agresji, bardziej to wygląda jak wdrapywanie się malucha na mamę. Afik wtedy go zrzuca i zaczyna iskać. Spędzili ze sobą całą noc, bez żadnych gonitw, wyrywania futra, po prostu jakby od zawsze byli razem. Teraz mam pytanie ile czasu mam im dać na zawiązanie bliższej koalicji zanim wsadzę do nich Czarusia, który wczoraj chyba zrozumiał, że coś niedobrego się dzieje, bo był bardzo smutny sam w wielkiej klatce i nawoływał Aficzka. Myślałam żeby najpierw Tofika z Afikiem przełoży do wyszorowanej dużej i docelowej klatki, w której obecnie jest Czaruś, a jego wsadzić do nieposprzątanej i pachnącej tamtymi klatki i zostawić tak na jeden dzień żeby przeszedł nimi bardziej. Potem wsadzić do Czarusia Tofika z Afikiem znowu do małej żeby były na mniejszej powierzchni czy wtedy powinnam wsadzić Czarusia do woliery do Tofika i Afika, a nie odwrotnie. Podpowiedzcie. To już 3 tydzień łączenia i jestem bardzo zmęczona, wiele godzina na podłodze, dzisiaj spałam całe dwie godziny, a potem od 23.30 z latarką w ręce na czuwaniu w półśnie, bo mężowi się granie znudziło i poszedł spać, więc nastąpiła zmiana warty.
ObrazekObrazek
Obrazek

* Pusiaczek ur 13.08.2010 r - 03.01.2016 świecił jak promyczek 5 lat 4 m-ce i 21 dni

http://swiatszynszyli.pl

Awatar użytkownika
mikar78
Zaszynszylowany SPECJALISTA
Sponsor
Posty: 2262
Rejestracja: 18 paź 2015, 14:50
Lokalizacja: Kraków http://www.swiatszynszyli.pl
Płeć: Kobieta

19 paź 2015, 8:46

6 marzec 2014

Donoszę, że "związek" Afika z Tofikiem ma się świetnie. Panowie widać, że się zgrali, wczoraj po raz pierwszy puszczeni na wybieg razem i radość wielka, żadnego atakowania itd. Postanowiłam dorzucić im do tej sielanki Czarusia i się zaczęło. Czarek oszalał. Atakował Tofika, który wcale nie pozostawał mu dłużny, ale bardziej się bronił. Afik obserwował z boku, co się działo. W pewnym momencie wyglądało to tak jakby chciał obronić Tofika i zaczął gonić Czarka. Poszło tyle wody, że miałam mały basen w przedpokoju, ale na końcu wszystkie zaczęły się iskać. Było jeszcze jakieś parskanie, ale ogólnie w miarę spokojnie. Wyszorowałam dużą, docelową wolierę, dodatkowo zamontowałam dwie półki, które miały przede wszystkim na celu ochronić Tofika przed upadkiem, w miejscach gdzie wydawało mi się, że jest za duży prześwit. Dołożyłam jeszcze dodatkowy polarowy domek, więc miały dwa polarowe, jeden drewniany podwójny na samym dole. Na razie zdemontowałam tunele, wolałam je mieć w miarę na widoku. Wsadziłam całą trójkę do klatki, trochę gonitwy przede wszystkim Czarusia z Tofikiem. Stały czasami przed sobą i parskały na siebie, a potem biegły razem do miski i się iskały. Tak spędziłam czas do 4 rano ze spryskiwaczem z wodą. Jak Czarek wysuwał zęby do Tofika to woda, ale o 4 już nie miałam siły, więc przełożyłam go do klatki, w której wcześniej był Tofik z Afikiem, którą nie sprzątałam, więc będzie nimi pachniał. Bałam się zostawić je jednak same, a musiałam się położyć i przespać, chociaż 2 godziny, wrócę z pracy znowu je wsadzę razem, może Czarek ochłonie bardziej i będzie lepiej. Ciekawym widokiem było jak Tofik wcinał coś z miski, a Czarek dosiadł go z tyłu i zrobił swoje, po czym go zaczął iskać, a Tofik cały czas jadł momentami lekko poparskując. Bardzo mnie cieszy widok Afika z Toficzkiem w jednym domku wtulonych w siebie i to, że Afik z Czarusiem tez się dogadują nadal, a z Toficzkiem tez nie jest najgorzej.

16 marzec 2014

Nie chcę się za szybko cieszyć, ale po ponad 4 tygodniach, które były jakimś koszmarnie złym snem chyba się udało połączyć te moje trzy zmory. Od piątku są non stop razem w klatce, nie ma gryzienia, gonienia, parskania. Afik chyba robi za rozjemcę, nie wiem czy to przypadek czy szyle są na tyle inteligentne, bo dzielił się sobą. Raz spał z Toficzkiem, potem szedł do Czarusia. Z każdym żył dobrze, jak się tamte lały to on wskakiwał do nich i je gonił. Mam wrażenie, że te przenosiny Aficzka od jednego do drugiego dużo dały. Czaruś zobaczył, że Toficzek nie zabrał mu kolegi, a może zyskać nowego, a Tofik też nie stracił swojego nowo nabytego przyjaciela. Przed piątkiem na 3 dni Czaruś był odseparowany całkowicie od nich i przeniesiony do innego pokoju żeby zmiękł trochę, bo już był mega agresywny w stosunku do Tofika, któremu pogryzł uszko. W piątek pierwsze godziny były straszne, razem z mężem do rana czuwaliśmy przy klatce z latarką i wodą, nad ranem Marek padł, ja włączyłam tryb sen/czuwanie. Dzisiejsza noc super, największa reaktywacja od 3-6 rano, ale tylko się bawiły. Dostały już docelowe półki szerokie na dwóch poziomach, które mi się bardzo podobają i szylom chyba też, bo ciągle po nich skakały. Udało mi się męża namówić na docinanie, montowanie dzięki temu, że zobaczył jak Toficzek śpi słodko wtulony, w kogo? W Czarusia. Marek nie mógł uwierzyć, że się jednak dogadały, ciągle mi powtarzał, że się nie uda, że je męczę itd. W nagrodę mają poprawioną klatkę już tak jak trzeba, a nie prowizorkę, a w środę przyjedzie niespodzianka i mam nadzieję, że zasłużą na nią. Ja jestem wykończona, nigdy więcej łączenia. Teraz to muszę sobie zaplanować, kiedy się wyśpię i doczyszczę dywan, bo szyle stoją przy moim łóżku na dywanie, nie muszę chyba mówić jak o teraz wygląda .

Na dzień dzisiejszy mam trzy cudne wtulone w siebie kuleczki, ale kosztowało mnie to bardzo dużo nerwów, wylanych łez i strachu by nic się żadnemu nie stało.
Załączniki
Czaru_Toficzek_i_Aficzek.jpg
Czaru_Toficzek_i_Aficzek.jpg (268.55 KiB) Przejrzano 1461 razy
ObrazekObrazek
Obrazek

* Pusiaczek ur 13.08.2010 r - 03.01.2016 świecił jak promyczek 5 lat 4 m-ce i 21 dni

http://swiatszynszyli.pl

Awatar użytkownika
Ela
Administrator
Sponsor
Posty: 908
Rejestracja: 17 paź 2015, 22:05
Lokalizacja: Mikołajki
Płeć: Kobieta

22 paź 2015, 11:58

Dziękuję, Domi, że zechciałaś sie podzielić z nami trudnym procesem łączenia szylków. Piszesz bardzo obrazowo, więc mamy wszystko przed oczami !
Od 10 lutego tego roku mam już dwa szylki- Gacusia i Jacusia. Ogółem mam 12 zwierząt i proszę tego nie komentować

Awatar użytkownika
BlackGhost
Zaszynszylowany SPECJALISTA
Sponsor
Posty: 592
Rejestracja: 21 paź 2015, 18:29
Lokalizacja: Czerniejewo POZNAŃ
Płeć: Kobieta
Kontakt:

26 paź 2015, 15:55

Fajnie sie czyta i na pewno nie jednemu ten wpis pomoże.Domi miałaś jazdy jak mało kto także szacunek za wytrwałość :* :)
http://swiatszynszyli.pl/ polecam genialne forum!

No one bites back as hard
On their anger
None of my pain woe
Can show through
But my dreams they aren't as empty


Alvin ur.2010r & Monty ur.19.02.2015r (Skipper+ 1roczek)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Łączenie”

  • Informacje
  • Kto jest online

    Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość